Edgar Allan Poe – dlaczego zaginął i jaki to miało związek z jego śmiercią?

Edgar Allan Poe
  • 121
  •  
  •  

Edgar Allan Poe to postać tajemnicza. W jaki sposób zaginął i dlaczego zmarł, mając zaledwie 40 lat? Niektórzy mówią, że porwali go oszuści wyborczy, inni stawiają na delirium tremens. Jednak, jaka była prawdziwa przyczyna śmierci wielkiego poety i dlaczego inne teorie uważam za błędne?

 

DZIECIŃSTWO EDGARA ALLANA POEGO

Edgar Allan Poe urodził się 19 stycznia 1809 roku w Bostonie. Jego dzieciństwo nie należało do tych z rodzaju szczęśliwych. Ojciec Edgara porzucił rodzinę w 1810 roku. Matka zmarła, kiedy Poe miał 2 lata.

Wychowywał go John Allan, po którym Edgar odziedziczył nazwisko. Allan na przemian rozpieszczał i agresywnie karał wychowanka.

O ile z matką zastępczą Poe był związany emocjonalnie, o tyle stosunki z ojcem często się psuły. Edgar i John mieli silne osobowości, przez co ich wspólne życie naznaczone było licznymi spięciami.

Najpoważniejszy konflikt między mężczyznami wybuchł dopiero około 1827 roku, kiedy to Poe chciał iść na studia. Tymczasem John Allan uważał, że solidne podstawowe wykształcenie jest o wiele lepszą drogą. Natomiast studia były dla niego niepotrzebnym luksusem.

Podczas studiów na uniwersytecie w Wirginii, Poe często kłócił się z ojcem zastępczym o pieniądze. John Allan był bogatym kupcem, zaś Edgar Allan Poe wpadł w szpony hazardu i coraz mocniej się zadłużał.

W rezultacie Poe dość szybko zakończył studia i postanowił zaciągnąć się do armii, w której spędził dwa lata. Początkowo zarabiał tam 5 dolarów miesięcznie, a na krótko przed odejściem jego pensja się podwoiła.

Mając 27 lat ożenił się ze swoją kuzynką Virginią Clemm. Para przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie Poe dalej tworzył. Uznanie zdobył dopiero po napisaniu poematu „Kruk”. Potem udało mu się zaistnieć jako prekursor powieści detektywistycznej.

Niedługo później Virginia zachorowała na gruźlicę i zmarła. Poe popadł w alkoholizm. Miał słabą głowę i dość szybko się upijał. Nawet wtedy, gdy został znaleziony w rynsztoku, myślano, że majaczył będąc pod wpływem alkoholu.

 

EDGAR ALLAN POE ODNALEZIONY PO TYGODNIU

3 października 1849 roku Baltimore tonęło w strugach deszczu. Mimo złej pogody, dziennikarz Joseph Walker biegł do sali Gunnera, która służyła tego dnia za jeden z lokali wyborczych.

Po drodze Walker zauważył mężczyznę leżącego w rynsztoku. Dziennikarz podszedł do majaczącego, ubranego w zniszczone ubrania człowieka i dokonał zdumiewającego odkrycia – to był znany w Baltimore Edgar Allan Poe.

Walker próbował mu pomóc. Zapytał go o znajomych, których mógłby sprowadzić, by zajęli się poetą. Jedyną osobą, którą wskazał Poe było Joseph E. Snodgrass – redaktor czasopisma z wykształceniem medycznym.

 

JAK DOSZŁO DO ZAGINIĘCIA?

27 września – niemal tydzień wcześniej – Poe wybrał się do Filadelfii, by edytować tomik wierszy autorstwa St. Leon Loud, niewiele znaczącej poetki na amerykańskiej scenie artystycznej.

Jednak Poe nigdy nie dotarł do celu podróży. John Walker był pierwszym, który widział poetę od dnia, w którym ten miał opuścić Baltimore w interesach. Poe nigdy nie pojawił się też w Nowym Jorku, skąd miał zabrać swoją ciotkę i zawieźć ją do Baltimore na swój zbliżający się ślub.

Pisarz zostawił nam zagadkę i ciekawą historię na miarę tych, które sam tworzył. Na dodatek zaginęła wszelka dokumentacja medyczna związana z jego śmiercią.

Wiadomo jednak, że wówczas za przyczynę śmierci pisarza uznano obrzęk mózgu, zapalenie mózgu czy zator. Wszystkie te schorzenia były jedynie eufemizmem od słowa „alkoholizm” i „narkomania”, którymi tłumaczono sobie stan Edgara Allana Poego.

 

TEORIE NA TEMAT ŚMIERCI POETY

Przez lata za najbardziej prawdopodobną teorię uznawano tak zwaną „kooperację”. Była to metoda oszustwa wyborczego wykorzystywana przez gangi w XIX wieku. Polegała na tym, że niczego niepodejrzewająca ofiara została porwana, przebrana w cudze ubrania i zmuszana do wielokrotnego głosowania pod fałszywymi tożsamościami.

Tego rodzaju oszustwa były powszechne w Baltimore około połowy XIX wieku. Na dodatek Poe został znaleziony niedaleko lokalu wyborczego, co tylko utwierdzało fanów teorii w przekonaniu, że za fatalnym stanem poety stali oszuści wyborczy. Przed prohibicją, gangsterzy przekupywali porwanych ludzi alkoholem. Dzisiaj wszyscy wiemy, że Edgar Allan Poe nie wylewał za kołnierz, a przy tym miał słabą głowę.

Istnieją zapisy o tym, że już jedna lampka wina potrafiła wprawić go w stan upojenia alkoholowego. Mogłoby się wydawać, że tego rodzaju historia była dla wszystkich najłatwiejsza do zaakceptowania. Przecież po śmierci Virginii, Poe popadł w depresję, więc nadużywał alkoholu.

Niektórzy próbowali jeszcze dopisać do tego narkotyki. Nawet ludzie żyjący w czasach Edgara Allana Poego, utożsamiali postać poety ze środkami psychoaktywnymi i alkoholem. Przez długi czas teoria na temat zapicia się na śmierć była do zaakceptowania. Jednak współczesna nauka rzuciła nowe światło na wydarzenia sprzed ponad 150 lat. Przebadano próbki włosów Poego. Wyniki świadczyły o tym, że Poe wytrzymał w trzeźwości do samej śmierci.

TEORIE NA TEMAT ZATRUCIA ALKOHOLEM

Pomimo powszechnej opinii, Edgar Allan Poe prawie na pewno nie umarł bezpośrednio w skutek zatrucia alkoholem. Co nie zmienia faktu, że wcześniej miał kłopoty z napojami wysokoprocentowymi i zdawał sobie z tego sprawę.

W krótkich odstępach czasu napisał trzy listy, z których można wyciągnąć interesujące wnioski.

Jestem niezwykle wrażliwy – nerwowy, w bardzo niecodziennym stopniu. Jestem szalony na przemian z długimi okresami, kiedy czuję się zupełnie zdrowy psychicznie. Piłem podczas tych napadów absolutnej nieświadomości – Bóg jeden wie jak dużo i jak długo. Oczywiście moi wrogowie odnoszą szaleństwo do picia, a nie picie do szaleństwa.

To prawda, prawie porzuciłem wszelką nadzieję na wyzdrowienie, dopóki nie znalazłem nowej nadziei w śmierci mojej żony.

 

Miesiąc później Poe powiedział:

Wstaję wcześnie, jem umiarkowanie, piję tylko wodę i regularnie ćwiczę na świeżym powietrzu.

 

21 stycznia 1849 roku Poe zwrócił się do Annie Richmond. Opowiedział jej o straszliwych bólach głowy, które męczyły go przez dwa tygodnie. Potem czuł się dobrze.

Dopiero 19 lipca 1849 roku napisał do swojej teściowej, Marii Clemm list, w którym opowiadał o swoim samopoczuciu.

Przez ponad dziesięć dni byłem całkowicie obłąkany, chociaż nie piłem ani kropli [alkoholu]. W tym czasie wyobrażałem sobie najstraszniejsze katastrofy. To wszystko było halucynacją, która wynikła z ataku manii, którego nigdy dotąd nie doświadczyłem.

 

Należy więc znaleźć wspólną przyczynę halucynacji i dokuczliwego bólu głowy. Ze wszystkich powszechnie znanych teorii na temat śmierci Poego, najbliższa prawdzie jest ta głosząca, że sprawcą przedwczesnej śmierci pisarza była ciężka choroba.

 

TYLKO – JAK DOKŁADNIE UMARŁ EDGAR ALLAN POE?

Choć teoria na temat porwania przez oszustów wyborczych i finalne zatrucie alkoholem brzmi ciekawie i tajemniczo – bo przecież do dzisiaj nie wiadomo, co Poe robił przez 6 dni po zaginięciu – to istnieje bardziej prawdopodobna hipoteza.

Poe już wtedy był znany w Baltimore. Znalazł go Joseph Walker i mimo złego stanu zdrowia poety, dziennikarz zdołał rozpoznać w nim Poego. Jak to możliwe, że znana postać została porwana przez wyrafinowanych oszustów wyborczych?

Przecież bandytom z pewnością nie zależało na tym, by ktoś ich zdemaskował. Niewątpliwie tak znana postać jak Edgar Allan Poe zwróciłaby czyjąś uwagę. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że oszuści wybierali bezdomnych, prostytutki, włóczęgów i inne zaniedbane jednostki z marginesu społecznego.

Edgar Allan Poe był dobrze zakorzeniony w mieście. Na dodatek wybierał się wtedy do Filadelfii w interesach. Można się było domyśleć, że jeśli zaginie, to ktoś na pewno będzie go szukał. Jeśli ktoś miałby go porwać, to jedynie jakiś desperat.

I w tym momencie pojawia się coś, o czym do tej pory niewiele osób mówi. Poe mógł zmagać się z kłopotami zdrowotnymi, których apogeum przypada na okres zaraz po śmierci jego żony, Virginii.

 

CHOROBA UDOKUMENTOWANA NA DAGEROTYPACH

Istnieje 11 wizerunków Edgara Allana Poego ukazujących jego stopniową przemianę aż do dni poprzedzających jego śmierć. Widać na nich jak poeta zmienia się nie do poznania – jego zdrowy wizerunek degraduje się. Na pierwszy plan rzucają się podkrążone oczy, wychudła twarz i zostawione w nieładzie włosy, a także opadanie lewej strony twarzy.

Ostatni dagerotyp – unikalny obraz wykonany na metalowej płytce, otrzymany w procesie fotograficznym zwanym dagerotypią – został wykonany na trzy tygodnie przed śmiercią poety. Wtedy Poe wyglądał najgorzej.

W związku z pogarszającym się stanem zdrowia pisarza, pojawiły się dwie teorie, które mogą być najbardziej prawdopodobnymi przyczynami jego przedwczesnej śmierci. Pierwszą z nich jest cukrzyca – argumentowana przez Davida Sinclaira, biografa Poego, który opisał to w 1977 roku. Drugą przyczyną śmierci mógł być guz mózgu.

Teoria na temat guza mózgu opiera się na opinii lekarza, który badał Poego w szpitalu. Medyk stwierdził u pisarza obrażenia mózgu. Drugim dowodem na prawdziwość tezy były zeznania naocznych świadków ekshumacji ciała pisarza – miała ona miejsce 26 lat po śmierci.

Stwierdzili oni, że w czaszce Poego znajdowała się jakaś zwapniona masa. Jednak dzisiejsi specjaliści wiedzą, że mózg to organ, który rozkłada się bardzo szybko. Po niemal trzech dekadach nie byłoby po nim śladu. Jednak guz mógł ulec zwapnieniu i pozostać w czaszce.

 

***

Edgar Allan Poe umarł w bardzo niesprzyjających okolicznościach. Miał na sobie cudze ubrania, majaczył i według ówczesnych medyków wszystko wskazywało na „zator mózgu” – eufemizm dla „delirium tremens”.

Na dodatek tego dnia w Baltimore odbywały się wybory. Wszyscy znali proceder oszustwa wyborczego, do którego wykorzystywano włóczęgów. Szybko uznano, że został porwany przez oszustów, a kiedy wypełnił swoją rolę, obdarowali go alkoholem.

Edgar Allan Poe cierpiał na depresję spowodowaną śmiercią Virginii, więc mógł leczyć smutki alkoholem – stąd jeszcze łatwiej było go posądzić.

Jednak ekshumacja zwłok wykazała, że w czaszce pisarza znajdowała się zwapniona masa. Według patologów mogły to być pozostałości guza mózgu. Wtedy łatwiej wytłumaczyć halucynacje i majaki pisarza. W przypadku guzów płata czołowego możliwe są zaburzenia zachowania i osobowości.

Zmierzam do tego, że choć Edgar Allan Poe niewątpliwie pozostawił po sobie wielką tajemnicę, to można z całą pewnością powiedzieć, że istniało więcej niż jeden czynnik przesądzający o jego przedwczesnym odejściu.

Cóż, wszelka dokumentacja związana z chorobą poety zaginęła. Pozostało nam jedynie analizować jego śmierć przez pryzmat kilku listów, wątpliwych zeznań naocznych świadków i niektórych fizycznych dowodach widocznych na zdjęciach. Choć te ostatnie mogą być tylko wytworem wyobraźni oglądającego, który chciałby się dopatrzeć w wyrazie twarzy pisarza czegoś niepokojącego.

Wystąpienie i nałożenie się na siebie kilku problemów zdrowotnych jest bardziej prawdopodobne niż to, że Poe zwyczajnie umarł na skutek zatrucia alkoholem, który otrzymał od oszustów wyborczych. Zaś teza o tym, że został porwany wydaje się tu najmniej prawdopodobna.

 

ŹRÓDŁA DO ARTYKUŁU:

eapoe.org

smithsonianmag.com

vaultofthoughts.com

Twórca i redaktor bloga Kultura Masowa. Uwielbia twórczość Edgara Allana Poego i Salvadora Dali. Oprócz czytania książek, rysowania i oglądania filmów, wie co się dzieje na europejskich boiskach piłkarskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *