Geniusz czy narkoman? Paranoidalne wizje Philipa K. Dicka

Philip K. Dick
  • 88
  •  
  •  

Philip K. Dick stworzył dzieła słynące z fantastycznej wizji przyszłości i mnogości alternatywnych światów. Niestety są one produktem umysłu paranoika sukcesywnie wyniszczanego przez amfetaminę.

Prawdopodobnie lepiej niż jego powieści i powiadania znasz filmy inspirowane jego twórczością. Philip K. Dick zdążył napisać ponad 40 powieści i 121 krótkich opowiadań, choć jego kariera trwała zaledwie 30 lat.

Za ekranizacje odpowiadali najwybitniejsi reżyserowie, między innymi Steven Spielberg, Ridley Scott czy Paul Verhoeven. Niewielu twórców odcisnęło równie silne piętno na filmach i telewizji, co wizjoner Philip K. Dick.

Choć od śmierci pisarza minęło już 36 lat, wymyślone przez niego postacie wciąż pozostają w głowach widzów i czytelników na całym świecie. Potwierdza to chociażby sukces stworzonego niedawno Blade Runnera 2049, w którym zagrały czołowe postacie amerykańskiego kina.

 

GENIUSZ, KTÓRY LEDWO WIĄZAŁ KONIEC Z KOŃCEM

Jak to się stało, że pisarz, którego dzieła do dzisiaj stanowią podstawę najbardziej znanych produkcji telewizyjnych i kinowych, tonął w długach i ledwo wiązał koniec z końcem? Dick miał pecha, ponieważ tworzył w okresie trudnym dla fantastyki naukowej.

Ten gatunek nie miał zbyt wielu fanów. Dick musiał narzucać sobie wysokie tempo pracy, żeby sprzedać odpowiednio dużo tekstów i utrzymać się z finansami na powierzchni. Dzięki jego desperackiej walce o przetrwanie, dzisiaj zostało naprawdę wiele tekstów do adaptacji.

Dopiero w ostatnich latach życia, pisarz zyskał więcej pieniędzy i uznania. W latach osiemdziesiątych fantastyka naukowa zdobywała coraz większą popularność, a Dick powoli wychodził na prostą.

 

AMFETAMINA WYNIOSŁA GO NA WYŻYNY? 

Dzieła Dicka pełne są paranoików i samotników balansujących gdzieś na granicy normalnego społeczeństwa. Nie brakuje też mrocznych agentów chcących powstrzymać bohatera od poznania zakazanej wiedzy. Dzięki tej mieszance, Dick tworzył zaskakujące fabuły, które po latach zostały docenione i oczarowały całe masy ludzi.

Szkoda tylko, że pisarz nie dożył okresu, na który przypadał szczyt jego popularności. Chociaż, może jednak popularność pisarza jeszcze tego szczytu nie dosięgnęła?

Na to pytanie trudno opowiedzieć, wiadomo jednak, że zasób historii, które po sobie pozostawił, pozwoli na stworzenie jeszcze wielu wspaniałych dzieł. Czy za to wszystko była odpowiedzialna amfetamina?

Nerwowy klimat opowieści Dicka prawie na pewno wynika z zażywania narkotyków. Pisarz był podatny na epizody paranoidalne, halucynacje i okresy „olśnienia”.

W lutym 1974 roku Dick otrzymywał lekarstwa po zabiegu stomatologicznym. Ktoś zawsze przynosił mu je pod drzwi. Pewnego dnia przed domem pisarza pojawiła się młoda kobieta z nową partią leków z apteki. Miała na sobie naszyjnik, który przyciągnął uwagę pisarza. Dick uwierzył, że z biżuterii wystrzeliło różowe światło, które trafiło w niego, dając mu tajną wiedzę i możliwość jasnowidzenia.

Dick myślał wtedy, że jego kot próbuje powiedzieć mu coś ważnego, a KGB wysłało mu pocztą hipnotyczne wyzwalacze. Przez resztę życia miał obsesję na punkcie wyjaśnienia tych wydarzeń. Uważał, że za pośrednictwem biżuterii skontaktował się z nim Bóg, który chciał, aby Dick przyłączył się do grupy „tajnych chrześcijan” znających ukrytą prawdę o rzeczywistości.

Co jakiś czas wspominał, że zamieszkuje starożytną przeszłość jako Thomas, chrześcijanin z pierwszego wieku, który musiał uciekać z Rzymu ze względu na prześladowania na tle religijnym.

Philip K. Dick napisał 8000-stronicowy zbiór notatek, w którym dokumentował swoje wizje. Z zapisków pisarza wynikało, że jego umysł znajdował się na wielu płaszczyznach – raz był gnostykiem, innym razem nagradzanym i docenianym pisarzem, supermanem czy heretykiem mogącym podróżować w czasie.

RELIGIJNA PARANOJA

Twierdził, że jest opętany przez duchy helleńskie, które nauczyły go greckiego Nowego Testamentu. Wszystkie te nieprawdopodobne wizje przyczyniły się do powstania Valis – trylogii napisanej krótko przed śmiercią pisarza. Dick zawarł w opowieści własną wizję Boga. Poruszył także tematy przeznaczenia oraz natury rzeczywistości.

Jednak teologiczne interpretacje rzeczywistości zmieniały się u Dicka jak w kalejdoskopie. Dlatego trudno jednoznacznie określić, co pisarz naprawdę myślał o świecie.

 

JAK DALEKO SIĘGAŁY MACKI PARANOI?

Choć wiele dzieł Philipa K. Dicka zawierało kontrkulturowe przesłanie, pisarz był informatorem rządowym. Wielokrotnie kontaktował się z władzami, by donieść na kolegów po fachu i nauczycieli akademickich o powiązania z komunistami i sowiecką propagandą.

W 1974 roku doniósł FBI, że polski pisarz Stanisław Lem to w rzeczywistości kryptonim, pod którym ukrywało się wielu autorów szerzących antyamerykańską propagandę. FBI nie zareagowało na oskarżenia rzucane pod adresem Polaka, który nomen omen był oddanym fanem Dicka.

Lem nie był świadomy oskarżeń ze jego strony. Napisał esej, w którym odrzucił wszystkich amerykańskich pisarzy science-fiction. O Dicku napisał, że był „wizjonerem wśród szarlatanów”.

Wydawałoby się, że tylko Dick może wymyślać tak pokrętne historie tłumaczące otaczającą go rzeczywistość. Podczas kryzysu w trzecim małżeństwie, pisarz był przekonany, że obserwuje go gigantyczna metalowa maska, która wisi na niebie.

Zaś kiedy po raz pierwszy zamieszkał w domu z łazienką wyposażoną w kabinę prysznicową, uznał, że musi przeżywać wspomnienia z alternatywnej rzeczywistości. Jego zdaniem było to oczywistym wyjaśnieniem obecności prysznica.

W 1971 roku – w okresie, kiedy Philip K. Dick prowadził „dom otwarty” dla narkomanów – ktoś włamał się do jego posiadłości. Dla pisarza był to wielki szok. W przypływie paranoi zaczął przypisywać to zdarzenie prawicowym religijnym ekstremistom, tajnej policji, a nawet CIA.

Jednak finał tej historii był dla Dicka jeszcze bardziej oburzający, niż mógłby początkowo sądzić. Pisarz sam włamał się do własnego domu, będąc pod wpływem narkotyków

 

PHILIP K. DICK ­– GURU KONTRKULTURY

W latach 60-tych było nieuniknione, że ktoś taki jak Dick stał się ikoną kontrkultury hipisowskiej. Pisarz niemalże obnosił się ze swoim bogatym w narkotyki stylem życia. Jego proces twórczy był ciągle napędzany różnymi substancjami psychoaktywnymi. Zaczęło się od amfetaminy, od której był uzależniony.

Jednak Philip K. Dick dość szybko zasmakował w marihuanie, meskalinie, LSD, PCP czy pentotalu sodu (serum prawdy – przyp. red.). Po rozpadzie czwartego małżeństwa w 1970 roku, dom Dicka stał się meliną dla ćpunów i dilerów. Ludzie odwiedzający pisarza byli dla niego inspiracją do powstania powieści Przez ciemne zwierciadło.

Przystąpił do pracy nad powieścią dopiero pod koniec lat 70-tych. Cierpiał wówczas na trwałe uszkodzenie trzustki i zaczął żałować tego, że wpuszczał do domu narkomanów i sam zażywał aż tyle prochów.

 

GŁĘBIA TEKSTÓW DICKA

Wiele utworów Philipa K. Dicka oscyluje wokół znanej współcześnie fantastyki naukowej. Mamy kosmiczne podróże, roboty, laserową broń i post-apokaliptyczną wizję świata. Jednak w tym ponurym i zmechanizowanym świecie nie brakuje przestrzeni dla myśli i kontemplacji rzeczywistości otaczającej pisarza.

Wydawałoby się, że pisarz wybrał najgorszy z możliwych gatunków literackich. Przecież opowieść ograniczona do bitew na laserową broń w świetlistych korytarzach kosmicznych nie może zawierać głębszego przesłania. U Dicka jest inaczej.

Za dobry przykład może posłużyć Ubik – najbardziej uznana powieść Dicka, która znalazła się na liście 100 najlepszych powieści anglojęzycznych. Stanisław Lem napisał kiedyś o tej powieści, że wewnątrz świata rażonego obłędem, normalność zachowują już tylko ludzie.

W Ubiku Dick stworzył świat, gdzie „filozofia schodzi niejako na ulicę” – pisał Lem. Sam tytuł książki jest przewrotny. Ubik odnosi się do platońskiej idei formy – wielkiego absolutu. Na dodatek jeden z bohaterów, Joe Chip ma takie same inicjały co Jezus Chrystus. Zgodnie z Biblią, Mesjasz tymczasowo umarł, by potem zmartwychwstać.

Runcitera można postrzegać jako postać Boga Ojca, zaś Ubika jako Ducha Świętego. Trzeba jednak pamiętać, że aluzje do chrześcijaństwa nie są bezpośrednie. Dick nie zamierzał tłumaczyć opowieści biblijnych na przykładzie wymyślonych przez siebie historii. Pisarz raczej skupiał się na głębszym ukazaniu własnej wizji świata.

Z twórczości Philipa K. Dicka wyłania się obraz zagubionego w świecie człowieka. Trudno mi sobie wyobrazić jak żył i w jaki sposób radził sobie z nawiedzającymi go pokrętnymi wizjami rzeczywistości.

Pozostawił po sobie niezwykle bogaty świat i czytając jego powieści oraz opowiadania możemy chociaż po części przeżywać to, co miał w głowie. Zachęcam Was do zapoznawania się z twórczością Philipa K. Dicka. Nie będziecie żałowali.

 

ŹRÓDŁA:

Irish Times

Ubik – Wikipedia

The Guardian

Mateusz Maludziński - autor bloga Kultura Masowa

Twórca i redaktor bloga Kultura Masowa. Uwielbia twórczość Edgara Allana Poego i Salvadora Dali. Oprócz czytania książek, rysowania i oglądania filmów, wie co się dzieje na europejskich boiskach piłkarskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *