Tolkien nie wymyślił historii pierścienia, bo ona istniała dużo wcześniej

tolkien
  • 48
  •  
  •  

2,008 total views, 3 views today

Tolkien czerpał pełnymi garściami z tradycji nordyckiej, saksońskiej i celtyckiej, jednak idea pierścienia mocy była znana światu dużo wcześniej i wymyślił ją Platon.

Dzieło J. R. R. Tolkiena to ponadczasowa lektura naszpikowana uniwersalnymi wartościami. Pisarz dopracował powieść pod każdym względem. Zbudował rozległy, wspaniały świat. Wyposażył go we własną mitologię, języki i nowe rasy postaci, które wzbogacają całą historię.

 

DRUGIE DNO W TWÓRCZOŚCI TOLKIENA

Podobno pisarz nie cierpiał alegorii. Wielokrotnie powtarzał, że nie powinno się stosować uproszczeń, by dowiedzieć się „co autor miał na myśli”. Mimo to, nie oburzał się, kiedy ktoś próbował się doszukać jakichś uniwersalnych wartości w jego opowieściach.

Mimo to, że współczesność wygląda inaczej niż świat przedstawiony przez Tolkiena, to w gruncie rzeczy ludzie wciąż przeżywają podobne rozterki co bohaterowie ze Śródziemia. Wystarczy przypomnieć sobie słowa Aragorna wypowiedziane do Pippina – „Kto nie umie w potrzebie rozstać się ze skarbem, jest jak niewolnik w pętach.”.

Pamiętamy, że niedługo później Pippin musiał porzucić ozdobę otrzymaną od elfów, żeby rozbita Drużyna Pierścienia mogła znaleźć porwane przez orki hobbity.

Wielu ludzi próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie – czym właściwie jest pierścień? Dla niektórych jest metaforą grzechu – antytezą ludzkiej moralności – bo kusi tych, którzy znajdują się w jego zasięgu. Chce, żeby wpuścili do serca zło. Dla innych złota obrączka stała się alegorią współczesnego państwa.

W odniesieniu do „państwa”, trudno nie wspomnieć o polityce. Gandalf, Elrond czy Galadriela wiedzieli, że nie należy przyjmować pierścienia. Niezależnie od tego, jak szlachetne są intencje osoby noszącej pierścień, efektem końcowym i tak będzie zepsucie.

Pokusa posiadania obrączki jest na tyle wielka, że tylko najszlachetniejsi są na tyle silni, by ją odrzucić. Może dlatego o polityce mówi się, że jest brudna?

 

RZYMSKI PIERŚCIEŃ INSPIRACJĄ TOLKIENA

Dwunastogramowy, złoty pierścień należący do Rzymianina imieniem Silvianus stał się inspiracją dla J. R. R. Tolkiena do napisania „Władcy Pierścieni”.

Według historyków, pierścień został znaleziony w 1785 roku w pobliżu Silchester, w południowej Anglii. Znalazcą okazał się pewien rolnik, który niedługo później sprzedał artefakt zamożnej rodzinie Chute’ów.

Kilkadziesiąt lat później znaleziono tabliczkę, zgodnie z którą pierścień miał należeć do Rzymianina. Obrączka została skradziona, dlatego Silvianus rzucił klątwę na złodzieja oraz jego rodzinę, która miała trwać dopóki przedmiot nie zostanie zaniesiony do świątyni boga Nodensa (celtyckie bóstwo czczone w rzymskiej Brytanii – przyp. red.).

R. R. Tolkien studiował historię rzeczonego pierścienia na dwa lata przed przystąpieniem do pracy nad „Hobbitem”. Zdaniem badaczy literatury to właśnie ten pierścień stanowił inspirację dla pisarza, a historia związana z klątwą i odniesieniem go do świątyni, stała się osią „Władcy Pierścieni”.

 

TOLKIEN NIE WYMYŚLIŁ HISTORII PIERŚCIENIA

Choć wszyscy doskonale znamy zarówno Władcę Pierścieni jak i Hobbita, to wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że idea przedstawiona w powieściach Tolkiena, była znana dużo wcześniej.

Całkiem możliwe, że Tolkien zapożyczył ideę potężnego pierścienia zdolnego do zniewolenia nawet najszlachetniejszego człowieka. Wieki temu na pomysł spisania historii pierścienia w kontekście moralności, wpadł sam Platon. W książce Republika filozof opisał pierścień dający właścicielowi niewidzialność.

W opowieści Platona, król Gyges miał przodka, który był pasterzem. Pewnego razu doszło do trzęsienia ziemi, w wyniku którego w górach otworzyła się jaskinia. Pasterz znalazł w środku zwłoki, ale były one dużo większe niż ciało zwykłego człowieka.

Na palcu zmarłego znajdował się pierścień. Pasterz go zabrał. Po pewnym czasie mężczyzna zrozumiał, że to nie był zwykły pierścień, bo dzięki niemu człowiek mógł znikać, kiedy tylko chciał.

Siła pierścienia sprawiła, że wzrosły ambicje zwykłego pasterza, który nie chciał już być parobkiem pod rządami króla, tylko pragnął zostać jednym z jego doradców. Jednak, kiedy dotarł do pałacu, spotkał się z królową. Uwiódł ją i pokazał jej moc pierścienia. Potem, z jej pomocą, zabił króla i sam stał się nowym władcą.

W dziele Platona widać dokładnie, że moralność to twór społeczny, który kontroluje każdą jednostkę, żeby utrzymać ją w ryzach. Platon wierzył, że jeśli sankcje za złe zachowania zostałyby zniesione, to prawdziwa natura człowieka mogłaby się ujawnić. Cóż, słyszałem już kiedyś, że „gdyby nie kara za morderstwo, to byłoby łatwiej zabijać innych”.

Według dzieła Platona powinny istnieć dwa tak silne pierścienie – jeden sprawiedliwy, a drugi niesprawiedliwy, żeby mogły nawzajem redukować swoje moce. Wszystko dlatego, że żaden człowiek nie jest zbudowany ze stali, więc nie mógłby się oprzeć woli pierścienia. Każdy chciałby zostać bogiem wśród ludzi, gdyby miał taką możliwość.

Opowieść o pierścieniu mocy to prosta historia na temat ludzkiej natury. Można powiedzieć, że Tolkien rozbudował ten wątek i przeniósł go do naszych czasów, by współczesnym ludziom łatwiej było zrozumieć myśli formułowane kiedyś przez samego Platona.

Jeśli ktoś jeszcze nie widział ani nie czytał Władcy Pierścieni, to polecam jak najszybciej zabrać się za książkę, a potem za filmy. Ta historia powinna być znana każdemu pokoleniu, bo zawarte w niej uniwersalne prawdy mogą pomóc człowiekowi w lepszym zrozumieniu podstawowych mechanizmów rządzących światem.

 

Jeżeli podobnie jak ja lubisz książki, polecam Ci zapoznać się z zakładką CZYTELNIA, w górnym menu. Zamieściłem tam najlepsze książki, które ostatnio czytałem. 🙂

 

ŹRÓDŁA:

Zdjęcie wykorzystane do wpisu zostało pobrane ze strony www.pexels.com na licencji CC Zero.

Pierścień Tolkiena – alegoria 1

Pierścień Tolkiena – alegoria 2

Pierścień, którym inspirował się Tolkien

Pierścień Platona