Lata 20 i 30 to okres, w którym nagminnie łamano prawa kobiet

lata 20
  • 19
  •  
  •  

745 total views, 2 views today

20-lecie międzywojenne to okres, kiedy pod względami obyczajowymi Polsce było bliżej do mroków średniowiecza niż do współczesnej Europy. Obecnie prawa kobiet naruszane są na dużo mniejszą skalę niż przed wybuchem II Wojny Światowej. Dzisiaj kobiety mogą wszystko, a raptem 80 lat temu, nie mogły prawie nic.

 

ZAWODY BĘDĄCE POZA ZASIĘGIEM KOBIET

Kobiety w latach 20 nie stanowiły siły roboczej w fabrykach. Dopiero w momencie, kiedy potrzebna była rozbudowa przemysłu ciężkiego i wojennego, pojawił się problem braku rąk do pracy.

Sytuacja polityczna wymusiła na mężczyznach dopuszczenie kobiet do jakiejkolwiek pracy. Nagle kobiety przestały być wyłącznie kurami domowymi i zaczęły zarabiać pieniądze. Pojawiły się jednak restrykcje, które mocno skracały listę miejsc, w których można było zatrudniać kobiety.

Na przykład w USA pojawiły się regulacje prawne, które określały, kiedy, gdzie i jak kobieta mogła pracować. W niektórych stanach panie nie były dopuszczane tam, gdzie pracowali mężczyźni. Uważano, że „kobiece zachowanie może mieć negatywny wpływ na mężczyzn”. W ten sposób kobiety w latach 20 nie mogły zatrudnić się w obsłudze basenu, kręgielni czy jako kierowca taksówki.

Co ciekawe, w Polsce zastosowano podobne rozporządzenia. Dzisiaj już nikogo nie dziwi koedukacja w pracy. Jednak w 1925 roku, uchwalono zapis, że nie wolno zatrudniać kobiet do pracy w warunkach niebezpiecznych dla moralności i dobrych obyczajów.

 

KOBIETY W LATACH 20 BYŁY GWAŁCONE NA ULICACH!

Tyle się mówi o tym, że czerwonoarmiści podczas „wyzwolenia” Polski z rąk Nazistów, gwałcili Polki i Niemki. Jednak mało kto pamięta, że 20-lecie międzywojenne było dla kobiet równie, a może nawet bardziej traumatyczne, bo krzywdę wyrządzali im rodacy.

Żarty z gwałtu pojawiały się w gazetach, żeby można było o tym pogadać przy piwie, więc dla przedwojennych czytelników musiało to być kurewsko śmieszne. Nas może to przerażać i bardzo dobrze, bo współczesny feminizm nigdy nie dopuściłby możliwości publicznego naigrywania się z krzywdy wyrządzanej kobiecie.

Na obmacywanie przypadkowych dziewczyn na ulicach nikt się nawet nie oburzał, bo mówiło się na to „podryw”. Gwałty w ciemnych alejkach były tak powszechne, jak dzisiaj trąbienie na siebie w korkach albo odgłos syreny strażackiej dudniący w centrum wielkiego miasta. Jeśli ktoś widział gwałconą kobietę, to pomyślał tylko przelotem, że facetowi „gorzej poszły zaloty”.

W prawdzie za czyny pedofilskie, groziło 10 lat ciężkiego więzienia, ale wątpię, że w historii Polski istniał człowiek, który odsiedział chociaż połowę z tego – choć oficjalnych statystyk nie prowadzono. Sądy leciały sobie w kulki, a sprawiedliwość w zasadzie nie istniała.

Nie wiem jak wtedy sprawca tłumaczył się z pedofilii, ale dzisiaj słyszy się historie o tym, że ktoś nie poznał, że dziewczynka nie miała skończonych osiemnastu lat.

Głośna była sprawa pewnej szajki pedofilskiej grasującej w Poznaniu. Feliks Piekucki, szef szajki, został skazany na półtora roku więzienia, mimo że odbył stosunek seksualny z dziewczynką poniżej 14 roku życia.

Tygodnik kryminalno-sądowy „Tajny Detektyw” tak pisał o poznańskiej aferze z udziałem podpułkownika Piekuckiego:

Nakryto od razu całe gniazdo starych lowelasów i zwyrodniałych erotomanów, oraz ich wyuzdane pomocnice, które dostarczały nieletni towar.

 

W zbiorach Piekuckiego oraz jego kumpli – zwyrodniałych miłośników małych dziewczynek – znaleziono ponad 150 fotografii o charakterze pedofilskim.

Mimo to sąd uznał, że nie można zamknąć Piekuckiego na tak długo, ze względu na jego działalność społeczną i wybitne zasługi dla narodu. W końcu ten bydlak był współorganizatorem powstania wielkopolskiego i pierwszym komendantem Poznania po odzyskaniu niepodległości. Wobec tak licznych zasług, prawa kobiet nie miały większego znaczenia.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to polecam przeczytać jeszcze o pewnej nietypowej sesji fotograficznej z udziałem kobiet.

 

PRAWA KOBIET W POLSCE – ZAROBKI

Prawo nakazywało płacić im tyle samo, co mężczyznom za wykonanie pracy o tej samej wartości. W praktyce wszyscy mieli to w dupie, więc faceci zarabiali więcej. Kończyło się tak, że kobieta mogła liczyć na dwa razy mniej pieniędzy niż mężczyzna wykonujący taką samą pracę.

A najgorsze było to, że nawet w zawodach, które wykonywały prawie same kobiety (np. przemysł włókienniczy), faceci zarabiali więcej. Jednak tu dyskryminacja była na poziomie 30-procentowej różnicy w wypłacie.

Koniec końców, panowie byli odpowiedzialni za zebranie około 80% majątku poszczególnych domów, więc to z tamtych czasów pochodzi model polegający na tym, że to mężczyzna utrzymuje rodzinę.

 

PRAWO KARNE WOBEC KOBIET – LATA 20

Na ziemiach polskich, ciekawa była sytuacja prawna kobiet. Mianowicie, kobieta, która zabiła własne dziecko podczas porodu, otrzymywała łagodniejszą karę, niż za zwykłe zabójstwo. Co ciekawe, istniejące w tamtych czasach organizacje feministyczne, walczyły o prawo do przerwania ciąży do 12 tygodnia.

Biorąc pod uwagę współczesny stosunek społeczny do aborcji, postulaty ówczesnych feministek były wyjątkowo odważne.

20-lecie międzywojenne to także czas, kiedy uregulowano sytuację prostytutek. Kobiety lekkich obyczajów miały obowiązek poddawania się kontrolom lekarskim. Karane było zarażanie chorobami przenoszonymi drogą płciową.

 

FEMINIZM W POLSCE – LATA 20 XX wieku

Ciekawa była jeszcze historia feminizmu w Polsce. Współcześnie mamy do czynienia z siódmą falą feminizmu, która liczona jest od 1989 roku. 20-lecie międzywojenne łączy się z piątą falą.

To właśnie w tym okresie zastanawiano się czy warto walczyć o pełne równouprawnienie, czy może należałoby się skupić na lepszej dbałości o ochronę praw kobiet. Co ciekawe, dla niektórych radykalnych feministek, feminizm skończył się w momencie uzyskania przez kobiety praw wyborczych.

Lata 20 XX wieku w Polsce to okres rozkwitu radykalnego feminizmu. Irena Krzywicka i Tadeusz Boy-Żeleński propagowali świadome macierzyństwo, edukację seksualną i prawo do aborcji i pełne równouprawnienie płci.

Głos polskiego feminizmu został stłumiony w 1939 roku, z chwilą wybuchu II Wojny Światowej.

 

NIE ISTNIAŁA PRACA DLA KOBIET W CIĄŻY

Wiedzieliście, że aż do końca lat 70-tych, nie istniała ochrona kobiet w ciąży i mam? W latach 20-tych i 30-tych, kobiety w ciąży i matki, miały kłopot ze znalezieniem pracy. Jeśli pracodawca dowiadywał się, że jego podwładna zaszła w ciążę, to niemal natychmiast wyrzucał ją z pracy, tłumacząc to tym, że na pewno spadnie jej produktywność.

Dochodziło do tego, że kobiety musiały ukrywać ciążę tak długo, jak to było możliwe. Nosiły luźne ubrania, dzięki czemu nie dało się zauważyć zmian w wyglądzie. W USA ciuchy dla ciężarnych były niejednokrotnie reklamowane hasłami nawiązującymi do „skutecznych sposobów ukrywania ciąży przed pracodawcą”.

Dzisiaj wszelkie tuniki oraz luźne koszule szyje się głównie dla wygody noszących je kobiet. Pewnie nikomu z nas nie przeszło nigdy przez myśl, że w przeszłości takie rozwiązania stosowano, by ukryć swój błogosławiony stan. Moda lata 20 XX wieku obfitowała w stroje pomagające zakamuflować swój błogosławiony stan.

Trzeba podkreślić fakt, że choć od okresu międzywojennego wiele się zmieniło, to prawa kobiet w Polsce i na świecie są wciąż łamane. Słusznie, że istnieją organizacje walczące z powstającymi antagonizmami. Miejmy nadzieję, że utrzyma się tendencja łagodzenia nierówności płciowych i za następne sto lat społeczeństwo będzie bardziej świadome i tolerancyjne.

 

ŹRÓDŁA:

Poznań – Nasze miasto

O modzie – lata 20 XX wieku

Mental Floss – prawa kobiet w USA

Prawa kobiet w II Rzeczpospolitej

Życie codzienne w Polsce

Focus – o gwałtach i molestowaniu kobiet w II Rzeczpospolitej – prawa kobiet