• 8
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Udostępnienia

239 total views, 1 views today

W wyniku obfitych opadów deszczu, kolekcja książek Stephena Kinga opiewająca na ponad 2000 woluminów, uległa zniszczeniu. Stracone zostały między innymi najcenniejsze okazy – rękopis „Oczu Smoka” i manuskrypt „Cadillaca Dolana”.

Uwielbiam twórczość Stephena Kinga. Choć dla wielu bibliofilów książki pisarza z Bangor są słabe i wtórne, dla mnie zawsze będą jak zdjęcia w rodzinnym albumie, dzięki którym przypominam sobie najlepsze chwile z życia.

Mam kilkanaście książek Mistrza Grozy w swojej biblioteczce i każdą z nich traktuję z przesadnym szacunkiem, rzadko komukolwiek pożyczam, bojąc się zniszczenia. Tym bardziej zszokowała mnie informacja o tym, co spotkało wielkiego fana prozy Kinga i kolekcjonera książek.

 

NISZCZYCIELSKA POWÓDŹ

Dwa dni temu w „Bangor Daily News” pojawiła się informacja, że wartościowa kolekcja książek i manuskryptów Stephena Kinga została zniszczona. W wyniku długotrwałych opadów deszczu, piwnica, w której kolekcjoner przechowywał zebrane pamiątki, została podtopiona.

Nieco ponad rok temu, Gerald Winters przeprowadził się z Tajlandii do Bangoru, chcąc otworzyć tam muzeum posiadające każdą dostępną edycję książek Stephena Kinga. Wśród zebranych woluminów, znajdowały się prawdziwe białe kruki – manuskrypty i pierwsze wydania książek.

Jednak woda, która dostała się szturmem do piwnicy kolekcjonera, w jednej chwili zmyła wszystkie dotychczasowe plany. Po pierwszych wydaniach, limitowanych edycjach, podpisanych kopiach w różnych przekładach i siedmiu oryginalnych manuskryptach, zostało tylko wspomnienie.

 

CADILLAC DOLANA I OCZY SMOKA NAJCENNIEJSZYMI OKAZAMI W KOLEKCJI

Gerald Winters powiedział, że w wyniku powodzi stracił około 2000 książek. Wśród straconych manuskryptów znalazły się między innymi „Cadillac Dolana” i „Oczy smoka”. Winters zebrał również książki podpisane przez George’a R.R. Martina i J.R.R. Tolkiena – niektóre datowane na ponad 80 lat.

Nie da się niczym zastąpić takiej kolekcji. Niestety, straty są nieodwracalne. Winters miał pecha. Przeniósł swoją kolekcję do piwnicy, żeby przebudować swój antykwariat. Zaledwie 10% kolekcji uratowało się przed podtopieniem.

 

STEPHEN KING DEKLARUJE POMOC

Stephen King deklarował już, że skontaktuje się z Wintersem i będą razem myśleć, co z tym fantem zrobić. Pisarz powiedział, że jego bibliofilskie serce krwawi na samą myśl o stracie tak wielu książek, niezależnie od tego, kto jest ich autorem. Cóż, miejmy nadzieję, że pisarzowi uda się jakoś pomóc wiernemu fanowi.

Trudno powiedzieć, co może być konkluzją tego zdarzenia. Całkiem możliwe, że lekkomyślność kolekcjonera doprowadziła do straty, bo trudno tu obwiniać powódź. Niemniej, jeśli kiedykolwiek będzie w Twoim posiadaniu coś tak cennego, najlepiej trzymaj to w sejfie na strychu.

 

Źródła:

Fotografia została pobrana z portalu Flickr – autorem zdjęcia jest Stephanie Lawton 

Maine Republic

Blog Geralda Winters’a