Depresja – 10 muza najsławniejszych pisarzy

depresja
  • 162
  •  
  •  

Depresja zniszczyła życie wielu artystom. Wielu znanych pisarzy borykało się z chorobami psychicznymi. Niektórzy odebrali sobie życie.

Jeśli powiedzieliście komuś kiedyś, że chcecie być twórcą (pisarzem, malarzem, poetą, tatuatorem – podstawcie sobie, co tam chcecie), to możliwe, że wasza rodzina od razu postawiła diagnozę. Wariat, w najlepszym razie marzyciel, albo nieodpowiedzialny gówniarz, który jeszcze nie zna życia.

O ile nie zamierzam stawiać tezę, że bycie artystą lub twórcą, to tak samo uczciwa praca jak siedzenie w okienku na poczcie, o tyle chętnie opowiem Wam o innej zależności, która interesuje psychiatrów na całym świecie.

Czytałem już mnóstwo opowieści o znanych pisarzach, którzy mieli różnego rodzaju kłopoty psychiczne. Obok choroby afektywnej dwubiegunowej najczęściej powtarzała się depresja. Zatem – czy istnieje związek między kreatywnością a depresją?

Sama depresja raczej nie wzniesie nikogo na wyżyny kreatywności. Wystarczy trochę poczytać o tej chorobie, żeby wiedzieć, że dla dotkniętych nią osób, zrobienie herbaty to już duże wyzwanie. Jednak zaburzenia afektywne dwubiegunowe, to choroba łącząca w sobie geniusz, depresję i szaleństwo. Historia zna pisarzy, którzy dzięki temu, a może przez to zaserwowali światu swoje wizje w postaci wybitnych dzieł.

 

DEPRESJA – DWA SŁOWA OD SPECJALISTÓW

Naukowcy wielokrotnie próbowali zbadać istnienie połączenia między kreatywnością i skłonnościami do chorób psychicznych. Profesor Nancy Andreasen z Uniwersytetu Iowa przez 15 lat obserwowała trzydziestu znanych pisarzy. Aż u 80% z nich wystąpiły objawy zaburzeń afektywnych.

Kay Redfield Jamison, profesor psychiatrii, przebadała 47 członków British Royal Academy. Okazało się, że 38% z nich było leczonych z powodu gwałtownych zmian nastroju. Zaś w innym badaniu wykonanym przez psychiatrę Arnolda Ludwiga, okazało się, że z grupy 59 pisarek, depresja wystąpiła u ponad połowy z nich. Stany maniakalne dotyczyły 25% badanych.

Depresja jest najsilniejszym elementem wahania nastroju przy zaburzeniach afektywnych.

Niewątpliwie kultura, sztuka, nauka wiele by straciły, gdyby nie było choroby afektywnej dwubiegunowej.

 

SYLVIA PLATH

Miała 31 lat, kiedy popełniła samobójstwo. Zatruła się gazem, a życie kończyła ze świadomością swojego upadku. Dwójka małych dzieci siedziała w tym czasie w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, jedząc ostatnie śniadanie przygotowane przez schorowaną i ubogą matkę.

Większość jej utworów wydano pośmiertnie. Sylvia Plath nie ukrywała swoich kłopotów. Wiersze były przesiąknięte nawiązaniami do głębokiej depresji autorki. Całkiem możliwe, że to właśnie choroba popchnęła poetkę do odkręcenia kurków z gazem.

 

TENNESSEE WILLIAMS

Autor znanych na całym świecie sztuk – Szklana menażeria oraz Tramwaj zwany pożądaniem przez całe życie borykał się z depresją. Na dodatek swoje smutki próbował topić w alkoholu, a gdy to nie pomagało, sięgał po narkotyki.

Mówi się, że Williams był każdą ze swoich postaci. Nie jest to przecież nic nadzwyczajnego, że pisarz przekazuje bohaterom cechy, które zna z własnego doświadczenia – z tego znany jest Stephen King.

Krytycy mówią, że dramaty Williamsa czerpią pełnymi garściami z dramatu jego własnej rodziny. Jeśli kogoś w szczególności interesuje życie Tennessee Williamsa, to polecam Szklaną menażerię, gdzie występuje najwięcej wątków autobiograficznych.

Postaci matki, syna i córki pasują do wizji rodziny Williamsa. W Szklanej menażerii brakuje obrazu ojca, który dość wcześnie porzucił rodzinę. W rzeczywistości ojciec Tennessee był despotycznym, często pijanym awanturnikiem. Nie akceptował wrażliwości syna, która nie pasowała do wizji twardego faceta z Południa.

Kiedy Tennessee oblał szkolenie wojskowe, ojciec zabrał go z uniwersytetu i posłał do pracy w fabryce butów. Jednak to radykalne posunięcie nie zabiło wrażliwości chłopaka, który pisał po nocach opowiadania. Tworzenie tekstów stało się jego pierwszym uzależnieniem, zanim do repertuaru Tennessee Williamsa dołączył alkohol i narkotyki.

Lata 40-ste i 50-te to okres wielkich sukcesów Williamsa. Jego sztuki przyjęły się nie tylko na Broadway’u, ale również w Hollywood. W latach 50-tych zekranizowano aż 7 dzieł pisarza.

Niestety, kolejne dwie dekady to okres głębokiego zjazdu emocjonalnego. Tennessee Williams pogrążył się w depresji. W jego burzliwym życiu rozpoczął się okres szaleństwa i desperacji. W przeszłości dotknęło to już jego siostrę, która przez schizofrenię i pseudomedyczny zabieg lobotomii spędziła większość życia w zakładzie psychiatrycznym.

Czarę goryczy przelał spadek zainteresowania sztukami Williamsa oraz coraz gorsze recenzje krytyków.

25 lutego 1983 roku Tennessee Williams został znaleziony martwy w pokoju hotelowym w Nowym Jorku. Oficjalnie jako przyczynę śmierci wskazuje się zadławienie, ale prawdopodobnie artysta przedawkował leki.

 

SCOTT FITZGERALD

Kiedy o nim myślę, od razu mam przed oczami również Zeldę, która towarzyszyła mu prawie na każdym kroku. Żona Fitzgeralda była drugą połówką obrazu składającą się na całość, jaką było ich małżeństwo.

Podczas dwudziestolecia międzywojennego stanowili najbardziej znaną parę w Stanach Zjednoczonych. Kiedy o nich myślę, mam przed oczami również Salvadora Dali i Galę. Oni też byli zdrowo popieprzoną parą, która na zawsze zapadła w pamięć tym, którzy znali ich za życia. Dla nich również miłość stanowiła kolejne na liście uzależnienie.

Scott i Zelda wiedli bujne życie towarzyskie. Byli bohaterami niezliczonej ilości anegdot i skandali. Gdyby dzisiaj żyli, to całkiem możliwe, że nazywalibyśmy ich pieprzonymi celebrytami.

Fitzgeraldowie nienawidzili się z całego serca i kochali jednocześnie. Zadawali sobie ból, stanowiąc przy tym jedność. W krainie sprzeczności było również miejsce na depresję i chorobę alkoholową Scotta.

W jednym z wywiadów napisano, że Scott Fitzgerald spędził swoje czterdzieste urodziny tak jak spędzał niemal każdy dzień. Próbował wrócić z piekła melancholii, w którym znajdował się przez wiele lat, tworząc znane dzisiaj dzieła.

 

Pisarz – taki jak ja – musi mieć całkowitą pewność, całkowitą wiarę we własną gwiazdę. To niemal mistyczne uczucie, uczucie nadludzko silnym, nie do zranienia, nie do dotknięcia.

 

ALKOHOL I ZABURZENIA PSYCHICZNE

Autor znany najlepiej z książki „Wielki Gatsby” opisał kiedyś swoje cierpienie wywołane uzależnieniem od alkoholu oraz targającą nim rozpacz. Cierpiał na depresję, ale najłatwiej powiedzieć, że był zwykłym alkoholikiem, który leczył smutki wódką. Zmarł mając 44 lata na skutek pogłębiającej się choroby alkoholowej.

Życie pisarza było dodatkowo skomplikowane przez jego żonę. Znaczna część dochodów Fitzgeraldów szła na leczenie zaburzonej psychicznie Zeldy.

Scott Fitzgerald był barwną i skomplikowaną postacią. W Hollywood mieszkał z kochanką. Mimo choroby żony i licznych romansów pragnął utrzymać spójność rodziny. Poza tym, żadna z kobiet nie fascynowała go bardziej niż Zelda.

Trudno powiedzieć, kto w tej rodzinie był większym wariatem i bardziej przyczynił się do rozpadu związku. Zarówno Scott jak i Zelda byli jednostkami niestabilnymi emocjonalnie. Targały nimi choroby psychiczne i uzależnienia, które coraz bardziej degradowały relacje rodzinne.

 

J. K. ROWLING

Biografia brytyjskiej pisarki znanej z sagi dla dzieci i młodzieży brzmi jak cudowny sen. Można powiedzieć, że Rowling spełniła klasyczny amerykański sen. Jednak tak powiedzą tylko ludzie, którzy znają jej życiorys od momentu wydania Harry’ego Pottera. Kiedy pojawiła się eksplozja popularności, której Rowling nie dała rady zatrzymać, ludzie zaczęli jej się uważniej przyglądać.

Na zdjęciach i podczas spotkań autorskich wyglądała dobrze, tryskała pozytywną energią. Skrywała jednak sekrety, których personifikacją byli Dementorzy. Zakapturzone potwory były tym, co przez lata wysysało energię z żyjącej na zasiłku kobiety.

Nie miała pracy, rozstała się z mężem i samotnie wychowywała dziecko. Była biedna jak mysz kościelna i podejrzewam, że bycie obrzydliwie bogatym to ostatnie, o czym myślała – na pewno przed tym stawiała myśl o samobójstwie.

Jak rapował kiedyś Eminem:

Kiedy życie daje Ci w kość tak bardzo, że mógłbyś zabić (jesteś na dnie),

Gdy pragniesz czegoś tak bardzo, że mógłbyś to ukraść (jesteś na dnie),

Kiedy czujesz, że masz wszystkiego po dziurki w nosie,

Jesteś tak zły, że mógłbyś krzyczeć i tak smutny, by płakać.

 

J.K. Rowling na pewnym etapie życia była w tym samym miejscu. Wtedy wszyscy mieli ją w dupie, bo nie dokonała jeszcze niczego wielkiego i nie była kurą znoszącą złote jaja dla Warner Brosa.

Jednak w jej przypadku sprawy przybrały pozytywny obrót. Wydostała się z pogłębiającego się dołka dzięki pisaniu. Myślę, że w gruncie rzeczy właśnie o to w tym chodzi. Nawet, jeśli piszecie gówniane rzeczy, których nawet sami nie chcielibyście czytać w książkach, to i tak powinniście pisać, jeśli daje Wam to satysfakcję.

Przecież nie musicie nikomu pokazywać tego, co zrobiliście. I czasem nawet nie powinniście tego robić. Gdyby książki wydawali tylko ludzie, którzy powinni to robić, to pani Michalak nigdy nie zaistniałaby na rynku wydawniczym. Choć w sezonie grillowym książki cienkich autorów na pewno się przydadzą. Sam brykiet to gówno, wiem jak trudno rozpalić to cholerstwo bez dobrego papieru i zapałek.  😉

 

ŹRÓDŁA:

plus.gazetakrakowska.pl

papierowemysli.pl

bustle.com

Zdjęcie wykorzystane w tekście pochodzi z serwisu www.pexels.com – na licencji CC Zero.

Twórca i redaktor bloga Kultura Masowa. Uwielbia twórczość Edgara Allana Poego i Salvadora Dali. Oprócz czytania książek, rysowania i oglądania filmów, wie co się dzieje na europejskich boiskach piłkarskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *