Ernest Hemingway myślał, że śledzi go FBI. Miał rację.

Ernest Hemingway
  • 97
  •  
  •  

2,371 total views, 1 views today

Społeczeństwo do dzisiaj zastanawia się nad tym, dlaczego Ernest Hemingway popełnił samobójstwo. Od śmierci pisarza minęło już 57 lat, ale ludzie wciąż zadają sobie jedno z fundamentalnych pytań warunkujących rozwój wszechświata – dlaczego?

GŁÓWNE HIPOTEZY NA TEMAT ŚMIERCI HEMINGWAYA

Z ciekawości spojrzałem na dyskusję na pewnym forum internetowym, gdzie grupa użytkowników zastanawiała się nad powodami, które popchnęły Hemingwaya do pociągnięcia za spust strzelby.

Popularne są trzy teorie na temat ostatniej decyzji, jaką pisarz podjął w życiu. Mówi się, że odebrał sobie życie, bo chciał sam zadecydować o swoim losie i wybrać moment pożegnania się ze światem.

Zgodnie z drugą hipotezą Hemingway miał już wszystko, czego potrzeba człowiekowi – był sławny i bogaty. Gdyby dalej żył, naraziłby się na chorobę albo inne zrządzenie losu, które mogłoby go pozbawić tych dobrodziejstw.

Jednak wątpię, aby powyższe kwestie mogły przyczynić się do śmierci tego wielkiego pisarza. Bowiem Hemingway już na początku swojej artystycznej ścieżki snuł rozważania na temat samobójczej śmierci. Napisał kiedyś opowiadanie, w którym główny bohater osaczony przez wilki wolał odebrać sobie życie niż oczekiwać na cierpienie zadane przez wygłodniałe zwierzęta.

Z tego względu najpopularniejszą hipotezą jest ta, że Ernest Hemingway był zwyczajnie chory. Cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową – dość popularne schorzenie wśród wszelkiej maści artystów.

Paradoksem jest to, że najprawdopodobniej ChAD obdarzyła go wielkim talentem, a później ChAD pozbawiła go życia. Jednak istnieją przesłanki, że coś jeszcze przyczyniło się do śmierci pisarza.

 

CZY ERNEST HEMINGWAY MIAŁ PARANOJĘ?

Kilka lat temu biograf i przyjaciel Ernesta Hemingwaya zaczął opowiadać o tym, co początkowo uznał za paranoję nękającą pisarza. Hemingway notorycznie mówił o agentach federalnych, którzy mieli go śledzić.

To było w listopadzie 1959 roku – niespełna dwa lata przed samobójczą śmiercią pisarza. Hotchner przyjechał do domu Hemingwaya w Ketchum, żeby wziąć udział w corocznym polowaniu na bażanty.

Właśnie tego dnia Ernest Hemingway zaczął opowiadać o śledzących go agentach i kontrolerach sprawdzających jego wypłaty z konta w banku. Pisarz twierdził, że jego telefon jest na podsłuchu. Przestał też podróżować własnym samochodem w obawie, że w środku znajdowały się pluskwy mogące podsłuchać jego prywatne rozmowy.

Hemingway bał się, że Federalne Biuro Śledcze chce go przymknąć ze względu na kontakty z Kubą i komunistyczną władzą.

Hotchner wspominał w wywiadzie dla The New York Timesa, że chciał zapolować wspólnie z przyjacielem na bażanty. Jednak zamiast tego, spotkał się z nawiedzonym paranoikiem widzącym wszędzie demony z FBI.

Pod koniec listopada 1959 roku pisarz został przyjęty do szpitala psychiatrycznego  St. Mary’s Hospital w Rochester w stanie Minnesota. Używał innego nazwiska, by uniknąć rozgłosu.

Wczesne lata sześćdziesiąte były okresem w psychiatrii, kiedy uważano elektrowstrząsy za przydatną praktykę w leczeniu chorób psychicznych. Ernest Hemingway został poddany 11 sesjom, co tylko pogorszyło jego stan.

Niecałe dwa lata później Ernest stanął przed majestatem strzelby, która miała ulżyć mu w dalszym cierpieniu. Nacisnął spust i zakończył swój skomplikowany żywot, uciszając wewnętrzny zamęt powodowany ciężką chorobą.

 

CZY FBI TO TYLKO WYMYSŁ PISARZA?

Okazuje się, że nie. Ernest Hemingway aż do samej śmierci nie zdołał nikomu udowodnić, że głoszone przez niego tezy są prawdziwe. Jego żona i najbliżsi przyjaciele twierdzili, że to, co Hemingway opowiadał o śledzących go agentach było wynikiem wyniszczającej choroby psychicznej.

Po latach okazało się, że FBI rzeczywiście monitorowało poczynania pisarza. Prowadzono specjalną teczkę, w której dokumentowano miejsca pobytu, spisywano pocztę, a także przesiewano codzienne rozmowy telefoniczne prowadzone przez pisarza.

W styczniu 1983 roku profesor Jeffrey Meyers powołał się na ustawę o wolności informacji i uzyskał 122-stronicowy raport przechowywany przez FBI. Dzięki odtajnieniu tych dokumentów, świat poznał wycinek przeszłości Ernesta Hemingwaya, która pozostawała w ukryciu nawet przed jego najbliższą rodziną.

To właśnie z powodu swojej przeszłości, pisarz pozostawał pod obserwacją FBI.

Podczas II wojny światowej, Ernest Hemingway przebywał na Kubie, gdzie opracowywał plan z ówczesnym ambasadorem USA w Hawanie, Spruille Braden. Chodziło o to, by mieć oko na obywateli Hiszpanii mieszkających na Kubie, którzy mogli mieć związek z faszystowskimi rządami generała Franco.

Hemingway założył amatorską jednostkę wywiadowczą, która skupiała szpiegów monitorujących wyznaczone cele. Za swoją służbę pisarz otrzymywał 1000 dolarów miesięcznej pensji i dużą ilość benzyny, której wówczas brakowało na rynku ze względu na działania wojenne.

Ambasador USA popierał działania Hemingwaya, jednak niektóre komórki FBI uważały pisarza za tajnego agenta komunistów. W tym czasie Hemingway znienawidził urzędników pracujących w Federalnym Biurze Śledczym. Nazywał ich żelazną kawalerią Franco.

Po zakończeniu współpracy z ambasadą USA na Kubie, Hemingway odszedł na dalszy plan, ale FBI nie dało mu spokoju. Agenci federalni postanowili mieć pisarza na oku, by upewnić się, że nie miał kontaktów z komunistami.

 

DO ŚMIERCI NIKT MU NIE WIERZYŁ

Dzięki odtajnionym dokumentom, udało się udowodnić, że telefon Hemingwaya naprawdę był na podsłuchu, a korespondencję monitorowano. Dowody sugerują, że pisarz znajdował się pod nadzorem FBI nawet podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym.

Cóż, Ernest Hemingway uwikłał się w sprawy polityczne, które do końca życia go prześladowały. Być może nie rozumiał, że nie da się zerwać raz rozpoczętej współpracy z rządem. Jeśli jednak chciał to zrobić, to dla niego jedynym wyjściem było odebranie sobie życia.

Dzisiaj mówi się, że to właśnie strach przed rządem sprawił, że Hemingway zdecydował się na samobójstwo. Stały monitoring ze strony FBI z pewnością przyczynił się do pogorszenia komfortu psychicznego pisarza.

 

ŹRÓDŁA:

The Vintage News

The Guardian